[PL] Nowa identyfikacja - case study

Od pierwszego „Elementarza” zmieniło się wiele. Cztery lata temu stworzyłyśmy naszą identyfikację wizualną jako wspólny dyplom licencjacki. Wtedy nawet nie śniło się nam, że któregoś dnia ta mała inicjatywa przyciągnie tysiące uczestników i prelegentów z całego świata. 

Olga (Element Talks): Konferencja z roku na rok rozwija się i coraz lepiej odpowiada na potrzeby profesjonalistów. Przyszedł czas, żeby oddać w ręce zawodowców również jej oprawę graficzną. Od razu wiedziałyśmy, że chcemy, żeby zaprojektowało ją Studio Otwarte, a jednym z naszych założeń było pokazanie, obok finalnego efektu, procesu projektowego. Otwarte zaprosiło do współpracy Maćka Macha – UX/web designera z Poznania oraz Mariusza Czepca z Warszawy. Zrobił się z tego całkiem porządny, międzymiastowy projekt.

 

Wspólnie ze Studiem Otwartym zapraszamy za kulisy tej współpracy. Zobaczcie dlaczego tak trudno było nam rozstać się z ołówkiem, jakie wersje logo trzeba było odłożyć do szuflady i czemu czasem trzeba coś skreślić.

O współpracy

Mimiś (Studio Otwarte): Ogromna radość – zaproszenie do zaprojektowania nowego Element Talks! Od początku kibicujemy Paulinie i Oldze, a to jak ET się rozwija obserwujemy z podziwem. To również wyzwanie, bo projektowanie dla projektantów brzmi jak kłopoty, a nasza praca będzie szczególnie wystawiona na krytykę środowiska. Pojawiła się też obawa, żeby nie zepsuć czegoś co jest dobre. Dotychczasowa identyfikacja była charakterystyczna, miała naturalny urok i lekkość, których dobrze by było nie zatracić. 

O założeniach

Paulina (Element Talks): Chciałyśmy, żeby nowa identyfikacja lepiej oddawała charakter tego, czym jest dziś Element, ale była też zapowiedzią naszych planów. Poza coroczną konferencją, w grudniu startujemy z nowym wydarzeniem – Element Interior Talks w Krakowie, a w szufladzie dojrzewa kilka innych pomysłów. W związku z tym chcemy przekształcić stronę internetową w uniwersalną platformę naszych działań, a jej zaprojektowanie od nowa było częścią tego procesu. Zależało nam, żeby oprawa wizualna konferencji co roku się zmieniała, a jej przygotowanie było oddane w ręce innego projektanta, natomiast logo ma pozostać niezmienne.

 

Równocześnie z briefingiem, rozmowami o tożsamości i przyszłości ET, ustaliliśmy sposób pracy nad projektem. Z jednej strony – dzisiaj odległość nie jest problemem i pracujemy tak na co dzień, z drugiej – każdy ma swoje metody i trzeba było się zsynchronizować. Nie wszystkie ustalenia zadziałały – na przykład  inspirowanie się i benchmarkowanie przy pomocy wspólnej tablicy na Pintereście. Okazało się, że przy takiej ilości osób za chwilę się „przeinspirujemy" i gdzieś utkniemy. Zaufałyśmy Otwartemu podrzucając tylko kilka kluczowych dla nas inspiracji, zaś studio przeprowadziło research pokazując go jako wstęp do projektu – już w obrobionej, uporządkowanej i posortowanej postaci. 

O pracy

Mariusz (strateg): Najpierw trzeba było poukładać nową strukturę. Okazało się, że konieczne jest wyodrębnienie nadrzędnej marki: Element, wraz z jej głównym wydarzeniem Element Talks oraz, kolejnymi w hierarchii, nowymi projektami. Przyjrzeliśmy się też grupie odbiorców, szukając szansy na jej poszerzenie. ET ma duży potencjał dotarcia do osób współpracujących z branżą kreatywną, ale niebędących designerami. To ludzie, którzy odpowiednio wprowadzeni w świat projektowania, mają realny wpływ na jakość naszego otoczenia.

Mimiś (Studio Otwarte): Rozmowy z Pauliną i Olgą, research i analiza upewniły nas, że kluczem tego projektu jest umiejętne podanie licznych i różnorodnych treści oraz pozostawienie przestrzeni do interpretacji. Oprawy imprez projektowych bywają bardzo zdecydowane w wyrazie, a rzeczy pokazywane w trakcie konferencji czasem wręcz przytłaczają. Chcieliśmy tego uniknąć i zaproponować rozwiązanie możliwie uniwersalne, oszczędne, a nawet neutralne.

Mariusz (strateg): Zmiany zawsze trochę bolą, ale dotychczasowa identyfikacja oparta na ikonach przestała przystawać do nowych założeń. Ikonki były na tyle charakterystyczne, że momentami pełniły funkcję sygnetu. Tak postrzegane stanowiły nośnik komunikatów, które mogły być nieczytelne lub utrwalać błędne postrzeganie konferencji jako imprezy dla początkujących. Uznaliśmy ich dalsze używanie za przeszkodę w tworzeniu nowej oprawy. Z żalem trzeba było się z nimi pożegnać.

 

Proste, płaskie ikony – lepsze lub gorsze – są dziś bardzo często wykorzystywanym rozwiązaniem. W czasie kiedy powstawał Elementarz było to jeszcze świeże i fajne, dziś trudno to uznać za wyróżnik. Zdecydowaliśmy, że skupimy się na czytelnym i funkcjonalnym podaniu nazwy z sygnetem, wynikającym z jej typografii, a na dodatkowe obrazki nie ma już miejsca, bo potrzebna jest przestrzeń do działań dla projektantów, którzy w przyszłości zostaną zaproszeni do pracy nad oprawą.

Olga (Element Talks): Tak, byłyśmy, a może nadal jesteśmy, mocno przywiązane do naszych ikon. Przez te lata okazały się bardzo funkcjonalne.. To był prosty element, którym można było łatwo zobrazować treść. Jeśli jakiejś ikony nam brakowało, to szybko włączałyśmy Illustratora i ją dorabiałyśmy. Chyba musimy dojrzeć do ich braku.

Julek (Studio Otwarte): Nam też jest ich szkoda. Oczywiście, próbowaliśmy, nawet w rozwiązaniach literniczych, nawiązać choćby do ulubionego ołówka. Ale szybko okazało się, że ten symbol, jakby go nie podać, mocno stanowi o „młodzieńczości” czy „studenckości” ET, a na to nie ma już miejsca. Element dorósł i czas aby jego identyfikacja za tym podążyła.

Uznaliśmy, że najodpowiedniejszy będzie tu język wizualny, często używany w publikacjach branżowych związanych z designem – portalach, blogach i magazynach w rodzaju Behance. Takie liternicze, oszczędne rozwiązania doskonale służą oprawie urozmaiconych i często bardzo wysmakowanych lub wyrazistych treści.

Przygotowaliśmy, chyba kilkadziesiąt, szkicowych rozwiązań i zaczęliśmy je testować na projektach oprawy najbliższej edycji, nad którymi pracowaliśmy równolegle. Przygotowaliśmy trzy odrębne pomysły na ET 2018 – roboczo nazwaliśmy je kolejno: „skreślenia” – od gry słownej z przekornymi przekreślaniem pojęć ze styku design/ biznes/ kariera;  „akademicka” – w której postanowiliśmy zagrać konwencją retro publikacji akademickich i naukowych oraz „urodzinowa” – gdzie lejtmotywem miały być piąte urodziny ET. Tu punktem wyjścia był tegoroczny klip promocyjny – uznaliśmy, że warto kontynuować ten abstrakcyjny i przez to fajny sposób myślenia o promocji.

Te propozycje oprawy ET 2018 były głównym tematem naszej pierwszej prezentacji. Logotypów zaprojektowaliśmy tyle, że trudno było coś wybrać. Warto wspomnieć o jeszcze jednej rzeczy: restrykcyjne założenie, które sami sobie narzuciliśmy – nie robimy dodatkowego symbolu i szukamy znaku opartego na typografii – skazało nas na operowanie literą „E" lub skrótem „ET". Szybko okazało się, że z logo opartym na „E" zrobiono już absolutnie wszystko i połowa naszej roboty to projektowanie, a druga połowa – sprawdzanie czy ktoś już tego z „E" nie zrobił. Najczęściej zrobił, więc w końcu uznaliśmy, że z większym albo mniejszym podobieństwem do istniejących już rozwiązań, po prostu musimy się pogodzić.

Pokazaliśmy Paulinie i Oldze trzy kierunki na oprawę konferencji, z kilkoma propozycjami znaków, które były najbliższe naszemu wyobrażeniu o tym jak powinien wyglądać nowy Element. Uznaliśmy, że wspólnie z dziewczynami zdecydujemy, w którą stronę ma pójść najbliższa konferencja i porozmawiamy o tym, jaka powinna być ta bardziej „ponadczasowa” część projektu – logo i system identyfikacji wizualnej.


Mogliśmy sobie na to pozwolić, bo wiedzieliśmy, że mamy do czynienia z klientem, którego należy traktować jak partnera mającego kompetencje i rodzaj wrażliwości odpowiednie do wspólnego podejmowania decyzji. Oczywiście, było też ryzyko, że tą wielością opcji namieszamy i bardziej utrudnimy dziewczynom życie, niż w czymkolwiek pomożemy.

Olga (Element Talks): Chyba nam to nie namieszało. Zobaczyłyśmy wtedy kilka ciekawych propozycji logo, zresztą efekt końcowy mocno do nich nawiązuje.

Julek: Na tym etapie dziewczyny pomogły zdecydować jak na pewno nie robić, bo kilka kierunków, które nam wydały się obiecujące, zdecydowanie odrzuciły. Kilka rzeczy podpowiedziały, a przede wszystkim, wybrały jeden z projektów na oprawę ET 2017. Nam pozostało zatoczyć wielkie koło i opracować propozycję znaku, będącą ewidentnym relaunch’em dotychczasowej identyfikacji: z typograficznym logo i prostą, składającą się z elementów literą „e" w sygnecie.

Oksana (Studio Otwarte): Warto wspomnieć o kwestii kolorystyki, bo dość długo wspólnie mocowaliśmy się z tematem. O ile jednoznacznie uznaliśmy, że czas ikonek ET minął, to charakterystyczna jaskrawa zieleń, zestawiana z fioletem lub czernią, tak mocno stanowi o rozpoznawalności, że warto na ten moment ją zostawić.

O nowej stronie

Paulina (Element Talks): Zależało nam na tym, żeby nowa strona internetowa była oszczędna i uniwersalna. Nie mogła być konkurencją dla różnych opraw wizualnych konferencji, ani dla ilustracji czy materiałów graficznych, towarzyszących artykułom. Chciałyśmy, żeby witryna pozwalała nam na elastyczność – na dodawanie kolejnych konferencji Elementu, zaznaczanie ciekawych wydarzeń w kalendarzu czy pisanie artykułów. Potrzebna była możliwość rozbudowy strony bez dużej ingerencji w layout. Dzięki części z artykułami, nareszcie mamy miejsce, aby dostarczać naszym uczestnikom wiedzę przez cały rok.

 

Maciek Mach (UX & web designer): Przeorganizowanie struktury Elementu w taki sposób, żeby znalazło się w niej miejsce na treści merytoryczne, było największym wyzwaniem.

Do tej pory wszystko było jasne: wchodzisz na stronę, sprawdzasz prelegentów, spis warsztatów i kupujesz bilet. Nowa strona główna nie traktuje już o samej konferencji, tylko wyświetla listę najnowszych i najpopularniejszych artykułów skupiających się na projektowaniu. Informacje o wydarzeniach wciąż można znaleźć w zakładce „Talks”, zaprojektowanej w oparciu o starą stronę. Trochę podglądaliśmy uczestników Element Talks – sprawdziliśmy jak poruszają się po stronie, w co klikają i dlaczego robią coś zupełnie innego, niż wymyślił sobie projektant.

Zupełnie inaczej pracuje się nad nowymi stronami, gdzie bazuje się wyłącznie na doświadczeniu zespołu projektowego, niż nad czymś, co już istnieje i potrzebuje ulepszenia. W tym drugim wypadku, jako projektanci, jesteśmy w znacznie lepszej sytuacji, ale pod warunkiem, że dobrze poznamy ludzi, którzy są po drugiej stronie. W kwietniu elementtalks.com miało ponad 20 000 osłon, dzięki czemu można było zaprojektować nową stronę w oparciu o fakty, a nie zgadywanie, czy lepsza będzie wizja projektanta, czy wyniki testów korytarzowych. Jeżeli chcemy tworzyć dobrze działające rzeczy, musimy najpierw dowiedzieć się z kim rozmawiamy. Tylko wtedy będziemy mogli projektować, odpowiadając na faktyczne potrzeby ludzi.

Olga (Element Talks): A jak wygląda wasz proces projektowy? Podzielcie się z nami swoimi doświadczeniami i wrażeniami. Koniecznie zostawcie je w komentarzach!

Credits:
Paulina Kacprzak – Element Talks
Olga Rafalska – Element Talks
Mirek Kliś (Mimiś) – project manager
Oksana Shmygol – art direction, design
Julek Wierzchowski – art direction, design
Tomek Jurecki – design
Maciej Mach – ux & web design
Mariusz Czepiec – strategia

Published: Jul 16th 2017

blog comments powered by Disqus